Astek - O sportowcu, któremu nie wyszło

Song Rating: 8.49/10

Song lyrics:

[Verse 1: Astek]
Ej, były mu obcy smak miłości, zapach radości, no i dźwięk pieniądza
Życie oparte na nienawiści, wyssał ją z mlekiem ojca
Gdy ja zakładałem nogę na nogę na melanżu z jazzem i wódą
A on zakładał nogę na nogę, taa, protezę na udo
To pamiątka po matuli, nie stroniła od agresji
W końcu na śmierć się zapiła; smok wawelski
Kule nosi Bóg, a człowiek strzela, stara strofa głosi
Tutaj to Bóg strzelił focha, człowiek musi kule nosić
Czasem wpadał, chciał pogadać, mieszkał całkiem blisko nas
Jego życie - gra o wszystko, choć wciąż zapewniał, że wszystko gra
Siłka to jego pasja, uwielbiał śmigać na nią
Masa, rzeźba; Michał Anioł
Zaczął ładować nielegalny doping, a łapa rosła
Mówili, że był nie do rozjebania tak, jak ściana nośna
Od anabolików zgubił zęby, nie obeszło się bez sztucznej szczęki
Znaleziony w szatni, od godziny nie żył
Krwotok z nogi, pomylił protezy

[Bridge]

[Hook]
Masz jedną szansę, a wiele dróg


Nie spierdol tego; Tadeusz Sznuk

[Verse 2: Radosny]
Studiował na AWF, skok o tyczce
Planował osiągnąć to co imiennik; (yy) Kozak-(yy)-iewicz
Pomagał matce, w nocy pracował, nie skarżył się, zaciskał zęby
I szkoła i trening
A byli biedni, mamie obiecał, że wszystko się zmieni za około rok
Ona mówiła, żeby się nie martwił, że wyjdzie na ludzi jak Doktor Moreau
On zaczął wygrywać, wreszcie jest kesz
Kupił buty z USA, a nie z CCCP
Wreszcie bez łez zjechał świat za ładne skoki
Sądził, że w Atenach można sobie krzyczeć f** the police
Smak alkoholi, wąsy na stołach, latał po łodzi, w klubach Sodoma
Latał po łodzi, w klubach Gomora, z dupy do ust; ludzka stonoga
Nie miał sobie równych, mówimy o drugach
Był jak żul w autobusie, Ty przy nim wysiadasz
Matka chciała go ratować, to logiczne
Ale było już za późno, no bo połknął tyczkę

[Bridge]

[Hook] [Tekst - Rap Genius Polska]

Date of text publication: 18.01.2021 at 09:39